Bez kategorii

Samotność długodystansowca. Mężczyzna we współczesnym świecie

• Zakładki: 61


Prawdziwy mężczyzna powinien wybudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna. Ma być kimś, ma się wyróżniać, osiągnąć sukces, zapewnić rodzinie „wszystko”… – tego oczekuje społeczeństwo, tego oczekują też kobiety. Mężczyźni bardzo często stają się ofiarami tych oczekiwań. Bo w „męskim świecie” nie ma miejsca na odkrywanie pragnień serca, jest za to wiele cierpienia – mówi psychoterapeuta Benedykt Peczko.

W wywiadzie udzielonym dla miesięcznika Zwierciadło, Peczko opowiada o roli mężczyzny w dzisiejszym świecie. O wyobrażeniach kobiet, co do prawdziwego mężczyzny. Zdaniem psychoteraupety mówienie, że  prawdziwy mężczyzna powinien wybudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna jest już z swojego założenia fałszywe. Co to znaczy? Przecież gdyby rzeczywiście każdy mężczyzna miał wybudować dom, to zabrakłoby miejsca na Ziemi. Gdzie byśmy je stawiali? Na Alasce? Gdyby każdemu mężczyźnie urodził się syn, to powstałaby potężna nierównowaga, bo synowie potrzebują kobiet. Jedynie sadzenie drzew potraktowałbym jako użyteczne zalecenie. Czy Einstein budował dom i sadził drzewa? Wątpię. A inni naukowcy, podróżnicy, odkrywcy, pisarze, lekarze? To popularne powiedzenie, często przywoływane, dobrze odzwierciedla sposób myślenia na temat roli mężczyzn. Widać, jak bardzo jest ograniczające, sztywne. Który mężczyzna jest w stanie mu sprostać?

Oczekiwania, którym trudno sprostać

Peczko uważa, że społeczeństwo wytworzyło pewne wzorce oczekiwań wobec rodzaju męskiego. Tego oczekują matki, żony, córki, kochanki. Mężczyzna ma być kimś, ma się wyróżniać, być doceniany w pracy, osiągnąć sukces, zapewnić rodzinie odpowiednie warunki materialne. To jest tak głęboko uwewnętrzniony wzorzec męskiej tożsamości, że dochodzi do paradoksalnych sytuacji. Na przykład kobieta zarabia więcej niż partner, co można by uznać za sukces ich rodziny, bo oboje wykonują pracę, którą lubią, a jednak ona mówi: „Albo coś z tym zrobisz, albo musimy się rozstać”. Albo kobieta wymaga, aby jej mężczyzna się rozwijał – powinien tak jak ona ćwiczyć jogę, czytać książki, zapisać się na kurs samorealizacji. A on ciężko pracuje na budowie, przychodzi do domu zmęczony, chce odpocząć, więc włącza telewizor. Ona się denerwuje, nie może patrzeć na to, że on siedzi przed telewizorem.

Bądź mężczyzną

Wszystkie te oczekiwania sprawiają, że mężczyźni często stają się ofiarami niespełnionych nadziei. Presja ze strony partnerek ma na nich decydujący wpływ. Kobiety, mimo że narzekają na patriarchalny system, popychają mężczyzn w kierunku realizowania jego wzorców. Niewinne stwierdzenia: „Bądź mężczyzną, zrób coś wreszcie, podejmij decyzję!” albo „Rozejrzyj się, inni tyle już osiągnęli, a ty?”, mają dużą siłę. Szczególnie porównania z innymi wywierają silną presję równania do wzorca.

Jak słusznie podkreśla Peczko warto pamiętać, że spełnianie patriarchalnego wzorca jest dla mężczyzn coraz trudniejsze, bo warunki ciągle się zmieniają, a tempo przemian i wymagania wciąż rosną. Nie chodzi o upolowanie kolejnego mamuta czy zdobycie skóry bobra, ale o coś znacznie więcej – to jest nieustająca walka o pozycję, o prestiż, lepszy samochód, lepszy wizerunek, lepszego haka na konkurencję. Ta spirala walki, konkurencji ciągle się nakręca, nie wiadomo już do czego prowadzi.

Wnioski jakie padają w rozmowie Zwierciadła nie są optymistyczne.

Samotność długodystansowca

Współczesny mężczyzna jest samotny. Rzadko który mężczyzna ma głębokie, przyjacielskie relacje z innymi mężczyznami. A jeśli nie potrafi ich tworzyć, nie będzie też umiał tworzyć bliskich związków z kobietami. To jest samotność długodystansowca, który biegnie do mety, po drodze zalicza kolejne etapy, ale w końcu odkrywa, że nie ma wokół niego nikogo, z kim mógłby się cieszyć zwycięstwem – mówi psychoteraupeta.

Źródło: Zwierciadło

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
114 wyświetleń
bookmark icon

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *